Ciekawostki

Jedne z najpopularniejszych baśni świata

Niemal każde współczesne dziecko zna twórczość Braci Grimm. Ci niemieccy pisarze oraz językoznawcy zasłynęli w dziejach unikalnymi baśniami, które zainspirowane były ludowymi opowiadaniami. I jak to w ludowych opowiadaniach bywa, nie brakło w nich przemocy i scen, z powodu których najmłodsi czytelnicy często nie mogli usnąć…

Jednak Baśnie przyjęły się i współcześnie uchodzą za kanon literatury światowej. Obok Baśni Andersena, nie mniej poruszających, a czasem smutnych i brutalnych, stanowią niezaprzeczalne dziedzictwo kultury europejskiej.

Tytuł: Baśnie Braci Grimm
Autorzy: Jakob i Wilhelm Grimm
Tytuł oryginalny: „Kinder- und Hausmärchen” (pol. Baśnie dla dzieci i dla domu)
Data pierwszego wydania: 1812 (tom I), 1815 (tom II)
Język oryginału: niemiecki
Data i tytuł pierwszego wydania polskiego: 1895, „Baśnie dla dzieci i młodzieży”

Dzieło braci Grimm ukazało się w dwóch tomach w pierwszej połowie XIX w. Tom I, który ujrzał światło dzienne w 1812 r., zawierał 86 baśni, a wśród nich były takie utwory jak:

  • Żabi król
  • Jaś i Małgosia
  • Kopciuszek
  • Czerwony Kapturek
  • Wilk i siedem młodych koźlątek
  • Młody krawczyk

W 1815 r. powstał tom drugi Baśni. Zawierał 70 dodatkowych utworów – pełen zbiór liczył więc 156 baśni. Z tomu drugiego pochodzą m.in.:

  • Młody olbrzym
  • Mądra wieśniareczka
  • Uparte dziecko
  • O królewiczu, który nie znał strachu
  • Złoty kluczyk

Od chwili ukazania się drugiego tomu Baśni, każde kolejne wydanie otwierane jest utworem Żabi król, tradycyjnie uznawanym za najstarszą baśń braci, natomiast kończone – Złotym kluczykiem, w którym czytelnik zachęcany jest do powrotu do lektury. Bracia Grimm przez całe życie spisywali kolejne baśnie. Ich ostateczna liczba osiągnęła… równe 200!

Kult Grimmów

W Niemczech bracia Grimm to niezwykle ważne postaci i część dziedzictwa narodowego – trudno się dziwić, biorąc pod uwagę ich życiowy dorobek! Baśnie zostały przetłumaczone na ok. 160 języków, co sprawia, że trudno znaleźć miejsce na ziemi, w którym są nieznani. Podobizna braci jeszcze w latach dziewięćdziesiątych widniała na tysiącmarkowym banknocie. Jakob i Wilhelm Grimm byli bowiem nie tylko baśniopisarzami, lecz również biblioznawcami, bibliofilami i językoznawcami. Mniej znanym, aczkolwiek równie utalentowanym Grimmem był też Ludwig Emil, który był malarzem.

Czy wiesz, że….?

W 2006 r. w Bibliotece Jagiellońskiej dokonano niebywałego odkrycia związanego z braćmi Grimm – odnaleziono pierwsze wydanie Słownika niemieckiego ich autorstwa, z odręcznymi notatkami braci.

Trudne dzieciństwo

Jakub i Wilhelm urodzili się w rodzinie protestanckich kaznodziejów. Od najmłodszych lat poznawali życie od smutnej strony – gdy byli w wieku wczesnoszkolnym, zmarł ich ojciec, następnie obserwowali śmierć trójki rodzeństwa (rodzina Grimmów była wielodzietna), w końcu – matki. Wsparcie finansowe, dzięki któremu bracia mogli pozwolić sobie na edukację, zapewniła im ciotka.

Istnieją głosy, że to trudne doświadczenia życiowe przełożyły się na mroczną i surową wymowę dzieła życiowego Grimmów. Jednak prawda jest taka, że z zamiłowania byli oni filologami oraz biblioznawcami. Z ogromną pasją badali dawne teksty i przekazy – opowieści ludowe, legendy i mity. To z nich pochodzą krwawe szczegóły ich baśni, które zresztą – pomimo tytułu – przeznaczone były według ich intencji czytelnikom dorosłym.

Inspiracja ludowymi opowieściami

Pierwsze wydanie Baśni Braci Grimm spotkało się z protestem czytelników, jako że w opowiadanych historiach obecnych było wiele wątków prezentujących przemoc i brutalnych scen. Wszystko za sprawą inspiracji ludowymi opowieściami oraz przekazywanymi przez wiele wieków ustnymi przekazami folklorystycznymi. Jednak współczesne wersje Baśni i tak są w znacznej mierze ugładzone względem pierwowzoru. Ich pierwotna wersja była wielokrotnie zmieniana, a brutalne sceny i wątki – stopniowo usuwane. To, co pozostało jako nieodłączny element opowieści, to żelazna moralność i silne rozgraniczenie pomiędzy dobrem i złem.

Wilk obrał drugą drogę i jako pierwszy dotarł do domu babci. Zabił ją, jej krew wlał do butelki, a kawałki ciała pokrojone w plastry umieścił na półmisku. Następnie przebrał się w babciną nocną koszulę, położył się w łóżku i czekał.

Powyższy fragment pochodzi z pierwotnej wersji popularnej bajki Czerwony kapturek. Jednak we współczesnej wersji baśń jest dużo przyjemniejsza w odbiorze i pomimo że opisuje tę samą historię, to nie dowiadujemy się o tak drastycznych szczegółach jak w zacytowanym powyżej fragmencie. Trudno więc dziwić się, że twórczość braci spotkała się z pewnym „niezrozumieniem” – w końcu ich dzieło opatrzone było tytułem „Baśnie dla dzieci i domu”!

Baśnie Braci Grimm. Oryginalne – wpadka polskiego wydawnictwa

Jesienią 2018 r. Wydawnictwo WasPos opublikowało unikalne wydanie baśni braci – wykonane, rzekomo, z oryginalnej wersji Kinder- und Hausmärchen z 1812/1815 r. Tutaj należy się wyjaśnienie, że dotychczasowe tłumaczenia bazowały na wersji z 1857 r.

W 2014 r. profesor Jack Zipes z Uniwersytetu w Princeton dokonał przekładu na język angielski właśnie pierwotnych wersji baśni z lat 1812 i 1815, dziwiąc się przy tym, że nikt nie dokonał tego wcześniej. I właśnie piętno tego tłumaczenia widać bardzo wyraźnie w polskim przekładzie, wykonanym rzekomo z oryginalnego tekstu niemieckiego.

Wiele anglicyzmów (np. angielski lord użyty w miejscu, gdzie w oryginalnym tekście mowa była o „Herr”, czyli panu (właścicielu zamku), czy postać dżentelmena), używanie charakterystycznej dla języka angielskiego składni, czy, wreszcie, powielanie błędów obecnych w tłumaczeniu prof. Zipesa – jednoznacznie wskazały tekst, z którego wykonywany był przekład.

Wydawnictwo WasPos spotkało się z ogromną falą krytyki i wydało w tej sprawie obszerne oświadczenie, w którym przyznało, iż doszło do nadpisania pliku z tłumaczeniem dokonywanym z tekstu prof. Zipesa. Wszystkie egzemplarze „Baśni Braci Grimm. Oryginalnych” zostały wycofane ze sprzedaży, a czytelnicy, którzy zdążyli zakupić omyłkowe wydanie, zostali przez właścicielkę wydawnictwa, Agnieszkę Przyłucką, poproszeni o kontakt celem ustalenia rekompensaty.

Jednak osoby przekonane o „winie” i niekompetencji WasPos nie wierzą w pomyłkę. Przyłucka, świadoma wagi błędu, wyraziła w wydanym przez siebie oświadczeniu nadzieję, że „nadszarpnięte zaufanie uda się z czasem odbudować”. Miejmy nadzieję – w końcu potknięcia zdarzają się nawet najlepszym.